?

Log in

♡『PROFILE』
지아
[info]zitrium
Hug me? Y/Y?:D
♡『links』
♡『About』

real name: izabela. born march 8th 1988. that makes her pisces and dragon. polish. hometown: częstochowa. currently studying korean in university of poznań. has weak spot for asian guys, especially those wearing glasses. is a total game freak. a computer addict. spends too much time on internet. procrastinates alot. daydreams alot. shy. weirdo.

♡『Randomness』

Obsessions:

Super Junior

Final Fantasy

Kingdom Hearts

The Wheel of Time series

◦◦◦

Currently watching:

The L Word

The X Files

MBC Every1 Idol Show

◦◦◦

Currently reading:

Mists of Avalon

The Wheel of Time

◦◦◦
♡『calendar』
Back August 2010
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
♡『page summary』
♡『tags』
Hiatus:)
So, I'm leaving for Korea. Like in an hour;D I still don't feel like I'm going to live there for six months, it's still so unreal. Maybe when I'll be at the airport it'll become more real xD

Anyway, the place where I'll be staying at is rumored to have no access to internet, which I don't believe (Korea and no internet? it's like an oxymoron), but if there really is no internet connection then well... it'll be a long month:D

Hopefully, I'll see you all on Saturday, or in worst case at the end of July^^

생활이 진짜 힘들다...
Okay, so I'm leaving for Korea on Wednesday. In four days. O.O! O.M.G.
Why so quickly? >.< There's so little time and so many things to do... like going to an eye doctor. Oh well. It'll have to wait till I'll come back.

Anyway, I've tried to pack my things today. Tried. I've no idea why my clothes etc, are so heavy. I mean I packed literally nothing and BANG! 25 kg on the     weighing machine. Where is that 25 kg I honestly do not know. The problem is I'm limited to 20 kg for the luggage, and I must get rid of that 5 kg, but there is nothing I can leave just like that >.< I've already discussed it with Mom, and she will send me some of my clothes and other things, but not untlil I'll be living in the dormitory, that is about 13th of July. Ugh. Life's hard. 생활이 진짜 힘들다...

The sad thing is, I was unable to say goodby to my friends, as I had no time:/ And I probably won't be able to do it as there is possibility I'll have to go back to Poznan >.< ...Forgive me? :( I'll bring you presents?8D

The thing that makes me mad is my univeristy. Or rather its management. We've received 'Letters of Invitation' from our Korean university, and they've told us about it on Thursday. Thankfully Monika was able to get our copies of the document, otherwise I'd have a problem. Heck, 9/10 of us would have problem:/ My dear university, you should learn that Poznan is NOT in the centre of the Galaxy, and MOST of your students are from cities located far away, and that they are merely a human beings and cannot teleport back and forth whenever they wish. But I guess it's too much to ask, isn't it?:/ especially when those letters aren't our only problem...

...moreover I was unable to get the tickets for Super Junior concert, because I had to go back to Poznan:/ I hope I'll be able to get them on the day of the concert~

...there's going to be a war in Korea and I'm going to be there then...
...i nadszedł ten dzień kiedy cała moja radość i zapał związany z wyjazdem do Korei prysł jak bańka mydlana.
Tak się to wszystko zbierało, od momentu zabrania przedłużeń, które do tej pory pozwalały osobom, których rodzice nie są miliarderami jechać na stypendium na rok (teraz musimy płacić za drugie pół roku, ale tak na serio, to kogo na to stać?), przez moją nie taką znowu chyba urojoną depresję, którą podłapałam gdzieś w październiku zeszłego roku (a która z wielu powodów zabrała mi chęci do wszystkiego) i która z każdym dniem tylko się pogłębia i przybiera na sile, a teraz jeszcze to.
Obie Koree są oficjalnie w stanie wojny. Jedni mówią, że to przesada, że wojny nie będzie, ale cholera jasna północni nikogo nie słuchają, a są krajem gdzie wojsko jest ważniejsze niż obywatel, i pomimo zakazów i gróźb przeprowadzają testy nuklearne. A we mnie się nagle pojawiły wątpliwości czy tam w ogóle jechać, skoro wojna na horyzoncie. A ja się cholera wojny bardzo boję. Nie chcę by to był mój ostatni wyjazd w życiu, ale z drugiej strony tak bardzo chciałam jechać, że nie wiem co robić. Jestem w kropce i na serio nie wiem co robić.
Dodatkowo będziemy musieli płacić za akademik do momentu rozpoczęcia nauki, bo Korea robi sobie z nas jaja. Czyli potrzebuję 1200 zł żeby nie mieszkać pod mostem przy rzece Han przez miesiąc przed rozpoczęciem semestru i miesiąc po.
I kurwa nie wiem co ze sobą zrobić, mam ochotę płakać a nawet nie mam się tu komu wypłakać i wyżalić.
Tak więc mówiąc krótko, wszystko się zaczęło pieprzyć i zaczęłam się zastanawiać co ja takiego zrobiłam w poprzednim życiu, że teraz mam wszędzie pod górę.

Ech... idźmy coś zjeść moja depresjo, bo głodna jestem.


O mój Boże jadę!! *o*
Po długim oczekiwaniu i nerwach i zakupie biletu na samolot w ciemno wreszcie nadeszła chwila kiedy chce mi się wyć i płakać ze szczęścia T____T Jadę!! Jadę do Korei~~~~~~~~~~~~~~!!!! T_____________________T
Normalnie dzisiaj mam strasznie dobry dzień, od samego początku :D:D:D Teraz trzeba tylko wysłać wszystkie dokumenty, a termin ich nadsyłania jest do ...jutra:D:D:D Taaaaaaaaak. Super:D

A teraz tylko narastają problemy:D W co ja zapakuję te 20kg +8kg bagażu (gdzie moja kurtka zimowa zajmuje pół walizki), skąd ja wezmę aparat, i skąd ja wezmę kasę na laptopa mini-mini. Bo mojej 17''stki brać się boję >.< I skąd wezmę kasę na zwiedzenie Korei. Ktoś chętny na jakiś napad na bank?:D:D:D No i jak ja te wszystkie egzaminy pozaliczam jak ja jeszcze nic powtarzać nie zaczęłam? XD Na szczęście WF już prawie załatwiłam ;]

Ciekawa jestem czy z Warszawy ktoś też jedzie, bo jak nie to w ósemkę będziemy się zmagać z dwie... eee... jedną osobą xP  w dziesiątkę tylko tam będziemy:O

Ciekawe czy wypali ten pomysł z koszulkami 'Korea Survival 2009' ze zdjęciem mgr Billa?:D:D:D

Korea, here I come!! 조금만 기다려 줘~




Human Age?:D
Co ja robię zamiast się do sesji szykować, albo napisać swój research paper na angielski? Siedzę na necie.
A co zrobiłam siedząc na necie? Ano znalazłam Human Age:D

Virtual human development game

free human development game

www.human-age.com


Czym jest Human Age? Jest to gra przeglądarkowa, w której spędza się max pół godziny dziennie, a która strasznie wciąga:D 
Dostajemy swojego jaskiniowca i prowadzimy go przez epokę dinozaurów, mamutów i jaskiniowych włamywaczy, którzy już mi kilka razy dom splądrowali D: Gra jest turowa, i jeden dzień gry to jeden dzień w realu, dlatego chyba minie pół roku zanim uda mi się ewoluować na Celta (Celtkę?), bo już na samym początku robiłam nie to co trzeba xDD Granie polega na tym, że musimy codziennie napoić i nakarmić naszego jaskiniowca, wysłać go do pracy, żeby miał za co jeść, i na polowanie, żeby miał co jeść^^ Albo zabrać go do szpitala, jeśli na polowaniu T-Rex odgryzie mu noge:D Są również questy, które trzeba wykonać, żeby móc ewoluować do drugiej epoki, i żeby zarabiać więcej kasy i zbudować sobie jaskiniową ville:D
Ogólnie polecam, bo gra jest sympatyczna a nie zabiera dużo czasu:D Jeśli sobie zrobicie własnego jaskiniowca to koniecznie mnie dodajcie do friendsów, mój nick w grze to euphorie :D Możecie mnie też od razu dodać jako swojego sponsora:P

 
A tak na marginesie to kojarzycie może gry podobne do tej? Wiem, że pare lat temu grałam w coś chyba Polskiego, ale teraz nie mogę nigdzie znaleźć T-T